Od zespołu redakcyjnego
Zapraszamy do WCWI! To druga odsłona portalu Wędkarskiego Centrum Wymiany Informacji. Funkcjonalnie, graficznie, multimedialnie poprawiono całą witrynę. Większość najwartościowszych zasobów z poprzedniego portalu zostało po kilku miesięcach pracy Zespołu umieszczone w nowych, internetowych realiach. Czytelników i użytkowników prosimy o uwagi i komentarze.
     * Istniejemy od 26 lipca 2001 r. * To już 4472 edycja WCWI! *
Advertisement
 
Interaktywnie na WCWI
Start
Trybuna Ludu
System Forów
Galeria fotograficzna
Linkownia
Tablica ogłoszeń
Przewodnik po portalu (FAQ)
Katalog główny artykułów
Start
Formy dziennikarskie i literackie
Wędkarz i ekosystem
O rybach dla wędkarzy
Metoda spinningowa
Metody gruntowe
Wędkarskie obsesje
Sztuczna muszka
Politechnika wędkarska
Wielki Informator WCWI
Turystyka wędkarska
Wędkarskie Kroniki
Start arrow Politechnika wędkarska arrow Kategoria tymczasowa arrow Ryby objęte w Polsce ochroną gatunkową
   
 
Ryby objęte w Polsce ochroną gatunkową Drukuj E-mail
SEKCJA TYMCZASOWA
Kategoria tymczasowa
Napisał(-a) *Kasia*   
dnia 15.01.2003

Mam nadzieję, że ten mały "atlas" przyczyni się do poznania naszej chronionej ichtiofauny, wpływając tym samym na zachowanie w polskich wodach licznych populacji wymierających dziś gatunków ryb.

W Polsce w wodach śródlądowych występują 83 gatunki ryb (łącznie z dwuśrodowiskowymi), w tym 59 gatunków rodzimych, 20 sprowadzonych i 4 zawleczone.

W Bałtyku stwierdzono występowanie ponad 100 gatunków ryb. Część z nich, to żyjące w strefie przybrzeżnej gatunki słodkowodne, a część gatunki oceaniczne wpływające sporadycznie przez Cieśniny Duńskie. Pozostałe, typowo morskie, to rodzima ichtiofauna Bałtyku.

W XX wieku populacje wielu gatunków ryb w polskich wodach zarówno śródlądowych, jak i morskich uległo znacznej redukcji.
Wymieranie gatunków to rzecz naturalna, ale w bardzo długim czasie. Szybki zanik gatunków, to skutek zmian w naturalnym środowisku spowodowanych działalnością człowieka. To efekt przyrodniczej degradacji powodującej zanikanie naturalnych biotopów.

Żeby więc zachować (a jest to nasz obowiązek!) wiele stojących na granicy wymarcia gatunków zwierząt (również i roślin), konieczna jest nie tylko ich prawna ochrona, ale przede wszystkim ochrona naturalnego środowiska.

Rozporządzenie ministra środowiska (Dz.U nr 130 z 15.11.2001 r.) do ustawy o ochronie przyrody objęło w Polsce ochroną gatunkową ścisłą 25 gatunków ryb. Częściową 2 gatunki. Prawną ochroną objęte są również minogi.

Poniżej zdjęcia poszczególnych gatunków wraz z ich opisami.

Tekst i zdjęcia na podstawie ulotki informacyjnej Okręgu PZW Katowice z serii "Co każdy wędkarz wiedzieć powinien".

Kasia


Wybrane komentarze:

przez wedkoholik (wedkoholik@wp.pl) dnia Wednesday 15 January 2003
Nawet nie zdawałem sobie sprawy, że takim ogrom gatunków ryb jest pod ochroną. Dobrze, że mogłem sobie to uświadomić. Piękne zdięcia. A tak nawiasem to straszne, że aż tyle gatunków wymaga ochrony. Taką różankę pamiętam z dzieciństwa jako bardzo pospolitą, niemal jak uklejki.
przez Lupus (coleoptera@poczta.fm) dnia Wednesday 15 January 2003
Kasiek... przyznaj się, w końcu kupiłaś sobie skaner??? ;))) Pozdrówka. Ps. przyda się... zarówno skaner jak i ten tekst...
przez Pszens (pearch@op.pl) dnia Wednesday 15 January 2003
Kto by pomyślał, że takie ryby występują (może jeszcze) w naszych wodach. Z kurem rogaczem, miałem bliskie spotkanie trzeciego stopnia. W latach osiemdziesiątych, w ujściu Regi do morza brały lepiej niż płocie, będąc utrapieniem miejscowych wędkarzy. Nazywane "diabłami morskimi", traktowane były jak chwast. Były bardzo żarłoczne. Gdy zabrakło robaków, zdarzało się je łowić na błyszczący haczyk lub, o zgrozo, na filtr od klubowego. Ryba ta bardzo mi się podobała, miała egzotyczny wygląd, znany z filmów przyrodniczych. Trudno uwierzyć, że kiedyś tak pospolita, jest teraz chroniona. To ostatnie zdanie zostawiam do refleksji.
przez ted (tedd@hoga.pl) dnia Wednesday 15 January 2003
Wychodzi mi na to że nie jestem alfą i omegą. Przypominam sobie ze w początkach swojej pracy kiedy byłem młodym technikiem melioracji nikt mi nie powiedział że piskorz jest pod ochroną, Ja wkuwałem nazwy traw, robiłem zielniki i takie różne rzeczy ale o rybkach ani mru mru. A wtedy przekopaliśmy rów i spuściliśmy wodę z Krowiego Bagna pod Urszulinem a piskorze to ludziska worami nosili do domów. Dla mnie nie było to do jedzenia (żywy muł). Tam było troszkę wody ze 100cm mułu a reszta to pikorz na piskorzu. Może jeszcze w latach 72-76 nie były chronione. Koledzy moi są bez pracy to ryby mogą spać spokojnie, nikt nie będzie kopał rowów na bagnie bo i po co.
przez mietus (tinca2@wp.pl) dnia Thursday 16 January 2003
Fajny tekst, ciekawe fotki, czyli 5. Pamietam sporo z wymienionych gatunków z lat młodości i jestem przerażony uzmysławiając sobie jakie spustoszenie, my ludzie, czynimy w srodowisku naturalnym. Pozdrawiam.
przez zed (michal_felcyn@wcwi.pl) dnia Thursday 16 January 2003
Brawo Kasiu!!!! Takich artykułów na WCWI potrzeba więcej. Popieram nurt tworzenia wiedzy użytkowej dostępnej w prostej formie każdemu wędkarzowi. Drobny komentarz, ale zaznaczam, iż nie znam najnowszych ustaw.... 1. Zabrakło chyba na liście brzanki karpackiej 2. Jesiotr zachodni już nie żyje , więc raczej żył tam kiedyś. Smutne, ale czas przeszły konieczny. 3. Moja opinia na temat gatunków zagrożonych: dodatkowo powinniśmy chronić suma, brak tego drapieżcy w wodach powoduje szybkie osłabienie populacji. Dobrze,że prywatni użytkownicy jezior zarybiają sumem swoje wody. 4. Miejsce jesiotra zachodniego zajmie inny gatunek Acipenseridae, introdukowany celowo. Nisza ekologiczna jest, i będzie zajęta. Taki stan rzeczy sam się długo nie utrzyma. 5. Zabrakło certy w Zatoce Gdańskiej, powinien być to gatunek ścisle chroniony tamże. Kasi artykuł jest bardzo przydatny, świadcza równiez o tym komentarze kolegów, którzy jeszcze niedawno inaczej postrzegali pewne gatunki. Pamiętam jak w latach osiemdziesiątych łowiłem z kolegą słonecznicę na podrywkę w ilościach liczonych ( o zgrozo ) wiadrami !!!!! Wmawiał mi, że jego świnie bardzo lubią taką paszę i nie przestanie łowić. Niewiele z tego rozumialem. Dla mnie połów słonecznicy kończył się na kilkunastu sztukach zabranych jako przynęta na okonia w pobliskim jeziorze.Co ja robiłem??? Narażałem jezioro na zawleczenie jakichś nowych pasożytów lub innej zarazy. Niestety jest to powszechny zwyczaj w Polsce, przenoszenie ryb przynętowych z jednego zbiornika do drugiego. Ciekawe co na to nowa ustawa uchylająca zakaz połówu na żywca??? Wiadomo, iż przepis o możliwości połowu na żywca używając ryb wyłącznie ze zbiornika, w którym się łowi jest martwy. Nie zmienimy rytuału połowu karasia w bajorkach i misterium łowienia szczupaka. Szkoda.
przez Anonymous dnia Thursday 16 January 2003
Jeszcze, koleżanko, napisz coś o każdym z tych gatunków i będzie extra :-) Pozdrawiam. Dobra robota. Marcin Peranowski
przez Argrabi (argrabi@interia.pl) dnia Thursday 16 January 2003
Nawet nie wiedziałem, że takie "dziwactwa" w naszych wodach pływają (dobrze, że są w większości takie małe :-) ). Do tej pory z rybami było jak z grzybami - nie znałem, nie zabierałem (lądowała w wodzie on-line). Teraz będę to czynił bardziej świadomie. Piąteczka, Kasiu
przez Lucek (luc.zol@gazeta.pl) dnia Thursday 16 January 2003
Jeden z najlepszych(o ile nie najlepszy) artykułów jaki czytałem na wcwi! Chyle czoło i pozdrawiam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
przez rognis_oko (infinity@onet.pl) dnia Thursday 16 January 2003
Przyznam szczerze, że wszystkie te gatunki znam, ale Wężynką i Pocierniecem mnie zabiłaś! Bardzo ciekawy artykuł, aby tak dalej.
 
 
 
Up Up
W portalu stosujemy pliki cookies w celach statystycznych. Korzystanie z witryny ze standardowymi ustawieniami przegladarki oznacza, że będa one umieszczane w Twoim urzadzeniu końcowym.
Kontynuacja przegladania portalu bez zmiany ustawień oznacza akceptację użycia plików cookies. Więcej w "Regulaminie korzystania z WCWI".