Od zespołu redakcyjnego
Zapraszamy do WCWI. To największy wędkarski serwis w polskiej sieci, ponad 4 tysiące artykułów, kilkadziesiąt tysięcy komentarzy, porad, wypowiedzi na forach, zdjęć i odsyłaczy... Wszystko opracowane, zredagowane i wystawione na publiczny użytek tysięcy Czytelników.
     * Istniejemy od 26 lipca 2001 r. * To już 4506 edycja WCWI! *
Advertisement
 
Interaktywnie na WCWI
Start
Trybuna Ludu
System Forów
Galeria fotograficzna
Linkownia
Tablica ogłoszeń
Przewodnik po portalu (FAQ)
Katalog główny artykułów
Start
Formy dziennikarskie i literackie
Wędkarz i ekosystem
O rybach dla wędkarzy
Metoda spinningowa
Metody gruntowe
Wędkarskie obsesje
Sztuczna muszka
Politechnika wędkarska
Wielki Informator WCWI
Turystyka wędkarska
Wędkarskie Kroniki
Start arrow O rybach dla wędkarzy arrow Ryby spokojnego żeru arrow Płoć * Pory roku w przełyku
   
 
Płoć * Pory roku w przełyku Drukuj E-mail
O rybach dla wędkarzy
Ryby spokojnego żeru
Napisał(-a) Jacek Jóźwiak *jaj*   
dnia 12.02.2005

Płoć jest rybą wszystkożerną, ale to bynajmniej nie oznacza, że zachowuje się jak kloszard i wyjada resztki z podwodnego śmietnika. Przeciwnie, to wybredna smakoszka, kapryśna, ze zmiennymi apetytami. Sposób pobierania pokarmu, zdeterminowany małym pyszczkiem, owe pojadanie drobnymi kęsami przypomina obiad u arystokratów.

Pory roku w przełyku

Wczesną wiosną, późną jesienią i przez całą zimę płoć jada jak ludy północy - tłusto i niemal wyłącznie mięsnie. Wiadomo, roślinność obumiera niemal całkowicie, a nieliczne zielone zimą rośliny przerywają wegetację. Nie rosną, nie pączkują, a wybredna płotka do gęby nie weźmie łykowatych liści czy łodygi.

Chłodna pora roku, wbrew utartej opinii, jest niezłym czasem dla podwodnego światka. W butwiejących resztkach rozwijają się larwy wielu owadów, nie wszystkie mięczaki zapadają w zimową hibernację, zaś niektóre skorupiaki - jak chociażby kiełże, dziwogłówki, przekopnice - dopiero w chłodnej wodzie znajdują najlepsze warunki do życia.

Brytyjczycy - bodaj najznamienitsi łowcy płoci - twierdzą, że podczas chłodów najlepiej jest korzystać z przynęt, jakie można znaleźć w łowisku. W resztkach butwiejących roślin, w osadach dennych wędkarz znajdzie niejedną propozycję kulinarną. Niemal każde stworzonko wygarnięte z mułu nadaje się do założenia na hak. I najczęściej chętniej jest przez płoć chwytane od najbardziej nawet wyszukanej wędkarskiej przynęty ze sklepu. Płotka ma jednak swoje ulubione dania. Jednym z nich, atrakcyjnym przez cały rok, jest pęczek larw ochotki. W listopadzie, w lutym i w marcu na ochotki można łowić nawet metodą drgającej szczytówki.

Można też zagarnąć kępkę obumarłych roślin, wyrwać garść trzciny i wydłubać z niej kilkanaście kiełżopodobnych stworzeń. Na hak nr 16 zakłada się po jednym skorupiaku. Efekt bywa...

Na Zalewie Szczecińskim łowi się na strzępki mięsa wyłuskanego ze skorupki racicznicy, małża, który w ogromnych koloniach zamieszkuje ten akwen. Płocie w tym ogromnym zbiorniku dorastają do potężnych rozmiarów - zdarzają się często sztuki ważące kilogram. To zasługa racicznicowej diety. Dorosłego małża nie rozłupie duża płoć, ale ich larwami i młodzieńczą postacią ryby te napychają się po same gardło. Smak musi im bardzo odpowiadać, skoro w Dźwinie na wysokości Połchowa i Chrząszczewa od lutego do kwietnia miejscowi wędkarze łowią wielkie ilości dorodnych płoci właśnie na mięso rozłupanych małży.

Robactwo

Płociowe przynęty na zimę - a więc białe i czerwone robaczki, a także larwy ochotkowatych i inne organizmy rozwijające się w łowisku w chłodne pory roku - muszą zostać odpowiednio podane, dosmaczone. Szacunek dla płoci wyraża się przede wszystkim tym, że nikt nie zarzeka się nigdy, że znalazł najlepszą przynętę. Płotkarz jest otwarty na wszystkie nowinki i na najdziwaczniejsze czasami pomysły. Białe robaki przesusza nie trocinami, a dobrymi atraktorami, zabarwia je na najróżniejsze kolory. Hodowane w piwnicy czerwone robaki dokarmia nie płatkami owsianymi, a najdoskonalszą zanętą lub porcją akwarystycznych dafni, włoskimi mieszankami pasie mączniaki, do porcji ochotek dodaje suszonej krwi.

Eksperymenty, eksperymenty...

Mogą one dotyczyć podawania płoci przynęt w Polsce nietypowych. Na przykład skrawki mięsa - szczególnie dobrej wołowiny czy bardziej aromatycznej baraniny - mogą w chłodnych porach roku okazać się nadzwyczaj skuteczne. W Niemczech spotkałem się z całą szkołą dotyczącą stosowania konserw jako przynęt. W kanałach hamburskich łowi się płocie na mielonki, na ciasto, którego podstawą jest karma dla psów i kotów. Kompromisem między przynętą roślinną a zwierzęcą jest często stosowana nad Wartą kasza wydłubana z krwawej kiszki. Z niedowierzaniem obserwowałem wędkarzy z Częstochowskiego, którzy podczas zimowych i wczesnowiosennych łowów podnęcali oszczędnie rozdrobnioną kaszanką, zaś na hak nadziewali po jednym, dwa ziarna tatarki czy pęczaku o nieciekawym, burym zabarwieniu. Przynętę tę przesypywali na dobę przed łowieniem suszoną krwią lub suszonymi dafniami.

Nie tak dawno, sprowokowany przez przybory i konieczność zaprzestania wypraw na Wisłę, eksperymentowałem w gorącej zupie Kanału Żerańskiego. Kilkakrotnie - w aktach rozpaczy - zastosowałem w ekstremalnie różnych okolicznościach zimowe przynęty. Płotki najlepiej brały na pęczak z najtańszej kaszanki. Chętnie tę "zagrychową" przynętę smakowały też karasie srebrzyste. Koniec

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.
Prosze zaloguj się i dodaj komentarz.

Komentarze

Powered by AkoComment 2.0!

 
 
 
Up Up
W portalu stosujemy pliki cookies w celach statystycznych. Korzystanie z witryny ze standardowymi ustawieniami przegladarki oznacza, że będa one umieszczane w Twoim urzadzeniu końcowym.
Kontynuacja przegladania portalu bez zmiany ustawień oznacza akceptację użycia plików cookies. Więcej w "Regulaminie korzystania z WCWI".