Od zespołu redakcyjnego
Zapraszamy do WCWI. To największy wędkarski serwis w polskiej sieci, ponad 4 tysiące artykułów, kilkadziesiąt tysięcy komentarzy, porad, wypowiedzi na forach, zdjęć i odsyłaczy... Wszystko opracowane, zredagowane i wystawione na publiczny użytek tysięcy Czytelników.
     * Istniejemy od 26 lipca 2001 r. * To już 4471 edycja WCWI! *
Advertisement
 
Interaktywnie na WCWI
Start
Trybuna Ludu
System Forów
Galeria fotograficzna
Linkownia
Tablica ogłoszeń
Przewodnik po portalu (FAQ)
Katalog główny artykułów
Start
Formy dziennikarskie i literackie
Wędkarz i ekosystem
O rybach dla wędkarzy
Metoda spinningowa
Metody gruntowe
Wędkarskie obsesje
Sztuczna muszka
Politechnika wędkarska
Wielki Informator WCWI
Turystyka wędkarska
Wędkarskie Kroniki
Start arrow Metody gruntowe arrow Zanęty w metodach gruntowych arrow Nęcenie w rzekach
   
 
Nęcenie w rzekach Drukuj E-mail
Metody gruntowe
Zanęty w metodach gruntowych
Napisał(-a) Piotr Myszka *mousepi*   
dnia 09.02.2005

Rzeka stawia przed nami zupełnie inne wymagania, jeśli chodzi o zanęty niż kanały i wody stojące. Musimy sobie uświadomić, że ona cały czas żyje, a w jej głębi odbywa się nieustanny ruch. Wrzucenie mieszanki prosto z paczki, spowodowałoby, że łowilibyśmy przy dobrym układzie tylko ukleje, bo nasza zanęta w żaden sposób nie dotarłaby do dna, by tam wabić duże egzemplarze ryb.

Spoistość

W każde rzece występuje uciąg, to rzecz oczywista. Należy więc pomyśleć jak w takim wypadku odpowiednio ulokować kule zanęty i jaką nadać im spoistość. Dobrym składnikiem będzie tu przesiany żwir lub grubsze kamyczki o granulacji do 0,5 cm. Dodane tego składnika do zanęty doskonale ją obciążają i powodują, że poszczególne cząstki naszej zanęty przyklejające się do żwirku będą wabiły ryby przy dnie.

Jednak dodając żwiru, należy pamiętać, że ma on tę właściwość, że rozbija zanętę i staje się ona mniej kleista. Niewielką korektę spoistości zanęty możemy zrobić ugniatając ją mocniej rękoma. W innych wypadkach należy albo zwiększyć ilość kleju albo dodać gliny, która jednocześnie zwiększa ciężar zanęty. Z gliną nie należy jednak przesadzać, gdyż dodanie jej w zbyt dużej ilości spowoduje, że na dnie zalegną bryły, które zaczną się rozmywać po kilku godzinach, kiedy już opuścimy łowisko.

Aby sprawdzić czy zanęta do łowienia w naszej rzece ma odpowiednią spoistość, najlepiej wykonać prosty test. Upuszczamy kulę zanęty na ziemię z wysokości 1,5 - 2 m i oceniamy efekt naszych przygotowań. Kula powinna być w całości. Może się odkształcić, ale nie powinna się rozpaść na drobne kawałki. Bywają jednak wypadki, gdzie można zrobić zanętę mniej spoistą, np. gdy wygruntujemy dno i okaże się, że jest ono bardzo pofałdowane i ma sporo nierówności. Wtedy lepiej rzucić kule mniej sklejone, by od razu stworzyły na dnie dywanik ze smakowitych cząstek. Prąd i tak ich szybko stamtąd nie wymyje, a dodatkowo zwabią szybko ryby, które w takich miejscach znajdują często naturalnie zastawioną stołówkę. My wtedy tylko wzmocnimy ten efekt i dołożymy trochę "potraw" do tego stołu.

Poruszyłem na początku temat spoistości zanęty w rzekach, gdyż jest on dla mnie kluczowy, dużo ważniejszy niż jej skład czy granulacja. Co z tego, że ktoś może dysponować doskonałą zanętą, jeśli zostanie niewłaściwie użyta. Na nic zdadzą się później wysiłki i kombinowanie z głębokości połowu i zestawami.

Granulacja

Jeśli chodzi o granulację, to tu sprawa nie wygląda tak prosto. Generalna zasada jest taka, że na rzekach możemy sobie pozwolić na stworzenie zanęty, w której będzie występowała znaczna ilość grubszych kąsków, zdecydowanie więcej niż w zanętach przeznaczonych na kanały i jeziora. Jednak bywają łowiska, w których zdecydowanie lepsze efekty przynosi zastosowanie zanęty drobnoziarnistej, która będzie dawała większą chmurę. Również łowiąc płocie, jelce w rzekach nie należy przesadzać z dużymi kąskami, bo możemy szybko nasycić ryby i spowodować ich odejście z zanęty.

Składniki

Jeśli chodzi o składniki zanęt na rzeki, to mamy tu spory wybór, ja jednak polecam następujące:

  • kasza kukurydziana, rewelacyjna szczególnie, gdy jest zaparzona wrzątkiem i odstawiona na kilka godzin; daje wtedy doskonały i naturalny smak zanęcie oraz ją dociąża;
  • mąka kukurydziana, niezastąpiona, gdy nasza zanęta ma intensywnie smużyć, ściąga ryby z bardzo daleka;
  • płatki owsiane, ponieważ są stosowane przez większość wędkarzy łowiących w rzekach, to i w naszych zanętach nie może ich zabraknąć; zmielone stanowią dobre lepiszcze, jednak nie należy przesadzać z ich ilością;
  • PV-1; składnik zlepiający naszą zanętę i dający jej słodkawy smak; w zależności od firmy produkującej posiada różny stopień spoistości;
  • melasa, zarówno w postaci płynnej jaki i kopry (mączka) jest tym co leszcze lubią najbardziej; dodana w ilości 15-20% zanęty może spowodować, że leszcze dostaną szału, gdy wejdą w kule; przyciemnia również zanętę nadając jej delikatny brązowy kolor;
  • pieczywo, tu może panować duża dowolność; czerwone pieczywo belgijskie lubią płocie, dużo cząstek żółtych ściąga leszcze, a kolorowa mieszanka tych dwóch rodzajów wabi klenie, które bardzo lubią kolorowe zanęty ze sporą ilością kolorowych białych robaków.

Co do robactwa, to powinno się ono znaleźć w zanęcie nieodwołalnie. Tu też należy uważać, by nie rozbiły nam za szybko kul zanętowych. Dodajemy wtedy znowu trochę kleju lub pozbawiamy robaczki naturalnej ruchliwości. Można to zrobić na dwa sposoby. Albo wysypujemy białe robaki na sitko i polewamy gorącą wodą, albo na kilka godzin przed połowem trzymamy je w bardzo niskiej temperaturze, co daje ten sam efekt.

Ja na wiosnę i jesienią stosuję w zanętach pinkę, a latem kiedy rybki już nabiorą apetytu grube i barwione białe robaki. Ściągają one zdecydowanie większe sztuki. Szczególnie jeśli dzień przed połowem przesypiemy je mąką kukurydzianą, która jest zdecydowanie lepsza niż trociny czy otręby.

Jeśli chodzi o atraktory (atraktanty), to na moich rzecznych łowiskach sprawdza się Brasem Marcela van Den Eynde, wanilia, kolendra, piernik i Gardonix Sensas-a.

Taktyka nęcenia

Gdy zanętę mamy już nawilżoną, przetartą przez sito i dodaliśmy do niej żwiru i robaczków, to możemy ustalić jak będziemy nęcili. Gdy nastawiliśmy się na leszcze, to warto podać dużą ilość zanęty na początku łowienia, bo gdy wejdzie stado to lepiej go nie płoszyć.

Robimy przykładowo 7 kul bardzo spoistych (tylko ze żwirem i klejem), 7 kul z niewielką ilością robactwa (np. grubym białym robakiem i krojonym czerwonym) i 7 kul z pinką, które rozbiją się zaraz po dotarciu do dna. Kule to oczywiście nazwa umowna, bo w rzekach o szybkim nurcie powinny raczej przypominać spłaszczone placki, by nie stoczyły cię poza nasze łowisko. Ich wielkość też powinna być raczej zbliżona do grejfruta niż pomarańczy, by były cięższe i przez to lepiej trzymały się dna. Taką porcję wrzucamy na początek łowienia w wybrane przez nas miejsce i czekamy na wpłynięcie stada leszczy.

Nurt wykona za nas dużą część pracy i przy dobrze skomponowanej mieszance ryby będą wabione z daleka.

Inaczej sprawa ma się przy rzecznych płociach. Podanie im takiej bomby zanętowej na początek mogłoby powodować, że szybko nasycilibyśmy ryby i nie doczekalibyśmy się ani jednego brania. W takim wypadku lepiej podać na początek połowę tej ilości zanęty co na leszcze, a później stopniowo donęcać mieszanką z dużą ilością robaczków, by skutecznie przytrzymać ryby w łowisku.

Pamiętajmy również, że gdy nad rzeką planujemy spędzić cały dzień, to za jakiś czas po naszym zanęcaniu nie będzie śladu, a my będziemy się dziwili, że rano tak dobrze nam brało, a teraz tylko coś z rzadka skubnie. Warto wtedy powtórzyć całą zabawę z zanęcaniem od początku. Niejednokrotnie było tak, że po kolejnym zanęceniu wyciągałem duże leszcze w samo południe. Stado zatrzymywało się znowu przy kulach i natykało się na moją smakowitą przynętę zawieszoną na haczyku.

Zanęta w praktyce...

  • Na koniec podam przykład zanęty, którą z powodzeniem stosuję do nęcenia ryb w rzece:
  • 2 kg zanęty Kremkusa Spezi Leszcz
  • 1 kg zanęty uniwersalnej Lorenca na karpiowate
  • 1 kg płatków owsianych (w połowie zmielone)
  • 0,5 kg mąki kukurydzianej
  • 1 kg parzonej kaszy kukurydzianej
  • 0,25 kg coco belge
  • 0,25 kg mączki arachidowej
  • płynna melasa + ewentualnie klej do zanęt w zależności od pożądanego stopnia spoistości żwir

mousepi

Wybrane komentarze:

wedkoholik:
Po moim artykule dotyczącym zanęty jeziorowej, nastąpiło uzupełnienie twoim artykułem o zanętach rzecznych. To olbrzymi temat i dobrze, że mozemy sobie przekazywać nasze doświadczenia. Zapowiadałeś napisać w tej tematyce i cieszę się, że już się artykuł ukazał.
disel:
Fajny i ciekawy artykuł. Mam tylko pytanie. Na jakiej rzece łowiłeś używając zanęty, której przepis podałeś na końcu tekstu oraz przy okazji jakiej metody połowu. Z góry dziękuję za odpowiedź.
mousepi:
Używałem tej zanęty na Bugu i Narwi. Jest ona dość spoista i dobrze pracuje.
Jesli chodzi o metody w których była używana - to zestaw skrócony i bat (pełny zestaw).
stefiman:
Widzę Mousepi , że miałeś na myśli duże rzeki pisząc ten artykuł.Rzeczywiście spoistość to kluczowa sprawa..szczególnie jak ryba żeruje w nurcie.Na mniejszych rzeczkach często wystarczy sama glina okraszona dobrym !!! zapachem i niewielką ilością zanęty jednak z dużą ilością robaków.Trzeba dodać w razie potrzeby trochę kleju. Z jedną rzeczą trudno mi się zgodzić..napisałeś , że kule powinno się spłaszczać aby nie stoczyły się poniżej zasięgu wędki . Widziałem kiedyś film , na którym pokazywano jak spłaszczone kule nawet o kilka metrów !!! odbijały w bok...natomiast okrągłe lądowały prosto w wybrany punkt ! Osobiście nęcę 1 metr bliżej w razie stoczenia się kul zawsze je sięgam.Ciekaw jestem na jakich łowiskach wędkujesz ?... bo ja głównie w dorzeczu Odry.
Zanęta , którą podałeś wygląda na dość tanią...ciekawi mnie jaka jest skuteczna..ta ilość płatków trochę mnie przeraża !!! Ja płatków dodaję ok.szklanki na okrasę ale wtedy w całości.
Przepraszam , że się czepiam ale to trochę skrzywienie zawodnicze ! Artykuł mi się bardzo podoba i oby więcej takich !!!
mousepi:
Zgadza się, pisząc ten artykuł miałem na myśli duże rzeki (Bug, Narew), bo głównie na nich zdobywałem doświadczenie i testowałem różne zanęty.
Co do spłaszczenia kul to będę obstawał przy swoim. Nie wiem jak jest na Odrze, ale kiedyś robiłem na Bugu pewne doświadczenie. Kładłem dużą i okrągłą kulę na 0,5 m wodzie. Prąd radził sobie z nią szybko i po 10 min. potrafiła już być ok. 5 m poniżej stanowiska. Jeśli była nawet nieznacznie spłaszczona, to szybko znajdowała niewielkie zagłębienie w dnie i tam się lokowała. Wtedy ładnie rozmywała się i pracowała.
Ja po prostu lubię łowić w kulach, bo tam gromadzą się największe leszcze. A sam pewnie wiesz, że gdy położy się je w nieodpowiednim miejscu lub za bardzo się stoczą, to będziesz szukał ryb po całym łowisku, a łowienie będzie nieefektywne.
Dla mnie ta zanęta nie jest tania. W rzece nie ma potrzeby inwestowania ogromnych pieniędzy w mieszanki spożywcze. Uważam, że ryby przyciągają robaki zanętowe i to one stanowią o wartosci zanęty. Wolę zrobić prostszą zanętę, a dodać np. o 0,5 l więcej robacta, a zaręczam, że efekty bedą zaskakujące.
Co do płatków owsianych, to zauważ, że połowa z nich jest zmielona na miał, więc pełni w tej mieszance rolę lepisza. Zostaje nam jescze 0,5 kg w całości lub delikatnie pokruszone. Nie jest to jakaś przerażająca ilość. Jeśli zanętę namoczysz np. 0,5 - 1 godz. przed połowem, a później przetrzesz przez sito, to zobaczysz, że płatki napęczniały i ładnie się rozłupują tworząc niewielkie białe cząstki. W połączeniu z robactwem i np. kolorowym chlebem belgijskim odrywając się od kul zanętowych, będą wabiły duże ryby z dalekich odległości.
Mam nadzieję, że rozwiałem twoje wątpliwości. Sam trochę szwędałem się po różnych zawodach, ale mi to skrzywienie jakby trochę przeszło :-)))))
LWB:
Jeżeli źle zrozumiałem, to mnie poprawcie:
Na kilometrowym odcinku rzeki łowi w sobotni poranek ok. 50 wędkarzy. Każdy chce być skuteczny i zgodnie z podanym przepisem wrzuca 21kul zanętowych wielkości pomarańczy!!!!!!
Nie wydaje mi się, żeby rzeka sobie z tym poradziła.
Kalinowski! POMOCY!!!!!!
mousepi:
Kalinowski pomoże, jak zakaże używania haczyków i wtedy wszyscy będziemy mieli problem z głowy.
Jak przeczyta jeszcze ze dwa takie postulaty, to i może zakazać rybom by się rozmnażały, bo niszczą środowisko i nie pozwalają prowadzić racjonalnej gospodarki wodnej.
malinmac:
Dobry artykuł, przy jego czytaniu nasunęło mi się kilka pytań i wątpliwości, może nawet nie związanych w 100% z artykułem, ale chciałbym to wyrzucić z siebie. Otóż łowiąc feederem w głębokiej i dość szerokiej rzece, wykonuję rzuty na około 20 - 30 m, ociążeniem od 60 - 80 gram -czasem cięższym. Prąd mimo to dość mocno zgania zestaw i tak być musi, ale chciałbym w takiej odległości móc umieścić dodatkowo kule zanętowe czy poprostu zanęcić obławiany fragment rzeki bez obawy, że moja zanęta wyląduje zupełnie w innym miejscu. Ostatnio doszedłem do wniosku że można tego dokonać stosując na dodatkowym kiju z odpowiednim obciązeniem swego rodzaju zanętnik. Czy ktoś z kolegów borykał się z podobnym problemem, może macie jakieś sprawdzone sposoby?.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.
Prosze zaloguj się i dodaj komentarz.

Komentarze

Powered by AkoComment 2.0!

 
 
 
Up Up
W portalu stosujemy pliki cookies w celach statystycznych. Korzystanie z witryny ze standardowymi ustawieniami przegladarki oznacza, że będa one umieszczane w Twoim urzadzeniu końcowym.
Kontynuacja przegladania portalu bez zmiany ustawień oznacza akceptację użycia plików cookies. Więcej w "Regulaminie korzystania z WCWI".