Od zespołu redakcyjnego
Witamy w WCWI! Harmonijny układ strony, intuicyjna nawigacja, nowa filozofia... Ponad 40 tysięcy unikalnych odwiedzin miesięcznie, ponad 5 tysięcy zarejestrowanych użytkowników, co najmniej drugie tyle czytelników. Czekamy na komentarze, artykuły, zdjęcia - wszystko co pomaga napędzać Wasz portal. Jeśli chcesz mieć wpływ na WCWI - wystarczy się włączyć do naszej społeczności.
     * Istniejemy od 26 lipca 2001 r. * To już 4529 edycja WCWI! *
Advertisement
 
Interaktywnie na WCWI
Start
Trybuna Ludu
System Forów
Galeria fotograficzna
Linkownia
Tablica ogłoszeń
Przewodnik po portalu (FAQ)
Katalog główny artykułów
Start
Formy dziennikarskie i literackie
Wędkarz i ekosystem
O rybach dla wędkarzy
Metoda spinningowa
Metody gruntowe
Wędkarskie obsesje
Sztuczna muszka
Politechnika wędkarska
Wielki Informator WCWI
Turystyka wędkarska
Wędkarskie Kroniki
Start arrow Metoda spinningowa arrow Spinning * techniki łowienia arrow Boczny trok raz jeszcze
   
 
Boczny trok raz jeszcze Drukuj E-mail
Metoda spinningowa
Spinning * techniki łowienia
Napisał(-a) Artur Kowalski *arturro*   
dnia 18.10.2005

Długo zbierałem się i w końcu postanowiłem coś naskrobać na temat sposobów w jaki ja łapię rybki. Głównie przy pomocy bocznego troka. Mam nadzieję, że moje uwagi pomogą Wam w doskonaleniu sztuki wędkarskiej.

Ostatnimi czasy na dobre spopularyzowała się i zadomowiła spinningowa technika, jaką jest połów z bocznym trokiem. Inaczej mówiąc "troczenie" okazało się niezwykle skuteczną metodą. Okazało się również, że sposób ma zastosowanie przy połowie dużych drapieżników. Ale ten rodzaj spinningowania ma swoje wymagania. Skuteczne połowy przy pomocy bocznika wymagają użycia odpowiedniego sprzętu, uwzględniającego obraną technikę jak i warunki łowiska. Troczek to taka metoda, na którą można złapać niemal każdą rybę. Na moim rozkładzie znajdują się płocie, leszcze, karasie bolenie, szczupaki nie wspominając okoni i sandaczy. Ostatnio nad zalewem zegrzyńskim zapiąłem 2-kilowego leszcza. Cóż to była za walka!!!

Wokół metody bocznego troka narosło wiele złych opinii. A że to metoda dla mięsiarzy, że nieetyczna, że łapie się tylko maleństwa, a to, że żyłki cienkie strzelają i ryby odpływają z przynętami w pyskach. Mnie jednak wydaje się, że to nie metoda jest nieetyczna, a wędkarze, którzy biorą wszystko, co zawiśnie na drugim końcu wędki. Małe ryby rzeczywiście często pobierają przynęty, które są im serwowane za pomocą bocznego troka. Dotyczy to przede wszystkim okonia, który niewiele większy od przynęty potrafi połknąć gumkę naprawdę głęboko i skonać w trakcie próby odhaczania. To niestety prawda.

Okonie i sandacze - bo te ryby są głównym celem naszych wypraw z trokiem gromadzą się w stada osobników o tym samym roczniku i wielkości. Jeżeli trafimy na miejsce, gdzie biorą małe sztuki, szukajmy innego łowiska. Wędkarskie doświadczenie z pewnością pozwoli nam znaleźć miejsca z dużymi rybami, których hol przyniesie nam wiele satysfakcji.

Miękkie szczytówki wędziska stosowane przy boczniku oraz kołowrotki z dobrymi hamulcami pozwalają poradzić sobie z naprawdę dużymi rybami, nawet wtedy, gdy używamy żyłek o relatywnie małych średnicach.

Ale przejdźmy do konkretów. Pozwolę sobie podzielić z Wami kilkoma spostrzeżeniami, co do używanego sprzętu i sposobów połowu.

Sprzęt do połowu

Kołowrotek
Nie zamierzam wymieniać konkretnych modeli sprzętu wędkarskiego. Ważne jest to, żeby kołowrotek równo nawijał żyłkę i miał bardzo dobrze działający hamulec. Osobiście używam kołowrotka Shimano w hamulcem walki. Hamulec walki jest bardzo przydatny przy holu większej ryby na tak delikatnym sprzęcie. Jednak jeszcze ważniejszym jest niezmiernie precyzyjne działanie hamulca zasadniczego i doskonałe układanie się żyłki na szpuli. Lekka przynęta musi wylatywać z kołowrotka bez żadnych oporów żyłki na szpuli, zaś przy cienkich żyłkach, jakie tu stosujemy, niezawodność hamulca decyduje o sukcesie przy gwałtownych zrywach i odjazdach ryby. Kołowrotek proponowałbym dobierać już po nabyciu odpowiedniego wędziska. Całość, bowiem musi być idealnie wyważona do ręki. W przeciwnym wypadku długo nie połowicie, a ręka spuchnie.

Wędzisko
Wędka im delikatniejsza tym lepsza. Polecam kije od 3-15 gram wyrzutu. Bardzo ważne jest, aby wędzisko miało bardzo delikatną szczytówkę, najlepiej wklejaną. Osobiście używam wędziska przerobionego z sandaczowego kija Shimano Zander z dorobioną specjalnie szczytówką. Jeżeli będziecie mieli problem z wyborem dobrego kija poradźcie się wędkarza, który poławia pickerami. On z pewnością pomoże Wam wybrać odpowiedni sprzęt. Delikatna szczytówka, to jeden z kluczowych elementów efektywnego łapania z bocznikiem. Próbowałem kiedyś łapać ryby przy pomocy typowego kija szczupakowego. Okazało się, że ryba czując opór szczytówki wędziska bardzo szybko wypluwała przynętę nie dając szans na zacięcie. Z tego jednoznacznie wynika, że szczytówka musi być niezwykle delikatna i czuła. Samo jednak wędzisko winno być szybkie o szczytowej akcji z akcentami progresji, co da nam możliwość prawidłowej reakcji na branie ryby, a następnie jej hol. Proponuję również wędziska typu nadgarstkowego, czyli z krótkim dolnikiem poniżej uchwytu kołowrotka, umożliwiające w ten sposób pracę nadgarstkiem, a nie całym ramieniem. W tej technice właśnie praca nadgarstkiem przy prowadzeniu przynęty i zacinaniu jest niezbędna. Krótki dolnik ułatwia niezmiernie połowy z łódki. Zdarzało mi się często, że w trakcie zacinania zaczepiałem dolnikiem wędki o poły płaszcza przeciwdeszczowego, co kończyło się zejściem ryby z haka.

Sposób wiązania
Niektórzy stosują do montażu bocznika potrójny krętlik. Może jest to dobry sposób, ale uważam, że trok z krętlikiem bardziej się plącze niż wiązany z samej żyłki. Nie mniej ten sposób mocowania ma trochę zwolenników. Wówczas wiązanie krętlika do żyłki najlepiej wykonać węzłem trilene na podwójnie złożonej żyłce. Popularnie węzeł ten nazywany jest trzy końce. Żyłka na tym węźle zachowuje prawie 100% wytrzymałości. Węzeł ten można wykorzystywać również do przywiązywania przynęty. Przynętę można przywiązać również innym węzłem np. grinner.

Sposób, w jaki osobiście wiążę żyłkę jest następujący. Metrowy odcinek żyłki składam na pół. Następnie wiążę potrójną pętlę przy końcówce złożonej żyłki. Bardzo ważne jest żeby pętelka nie była pojedyncza, ponieważ żyłka w miejscu wiązania traci połowę ze swej wytrzymałości, oraz aby w trakcie zaciągania węzła zamoczyć go w wodzie lub poślinić. Ułatwi to poprawne ułożenie się splotów na węźle.

Powstałą w ten sposób pętlę dzielimy w stosunku 3:1. Na krótszym odcinku mocujemy oliwkę, a na dłuższym haczyk muchowy z przynętą. Ważne jest, aby żyłka, do której wiążemy przynętę stanowiła z główną monolityczną całość. Długości poszczególnych odcinków uzależnione są od intensywności żerowania ryb. Należy przyjąć, że im ryba gorzej żeruje tym odcinek z przynętą powinien być dłuższy. Wodzik, na którym prowadzę przynętę ma zwykle długość około 80 centymetrów. W przypadku słabego żerowania ryb zwiększam długość do 1,3 metra. Trok w przypadku łapania sandaczy różni się od tego, który stosuję przy połowie okonia. Po pierwsze, żyłka i stosowane obciążenia są większe. Używam żyłek o przekroju 0,22 oraz ciężarki 15-to gramowe.
Duży ciężarek przesuwający się po dnie powoduje przetarcia żyłki troka. Aby nie tracić ciężarków i nie zatruwać wody ołowiem montuję zestaw trochę inaczej. W tym przypadku krętlik jest niezbędny. Na jednym z oczek krętlika mocuję 25-cio centymetrowy przypon wolframowy z oliwką. Natomiast do drugiego oczka przymocowuję żyłkę o długości do 80 cm z przynętą.

Obciążenie
Stosowane przeze mnie obciążenia uzależnione są od warunków panujących na łowisku. Stosuję ciężarki od 4-15 gram.

Pojawiły się w sprzedaży obciążniki w kształcie walca (pierwszy od prawej). Niestety obciążniki tego typu widywane przez mnie nie miały odpowiedniej gramatury. Wydawało mi się na początku, że walcowaty kształt tego ciężarka będzie lepiej przechodził pomiędzy podwodnymi zaczepami. Jednak doświadczenia z tymi ciężarkami pokazały, że nie spełniają one postawionych przez mnie wymagań. Może to tylko moje przyzwyczajenie? Sam nie wiem. W każdym razie ja używam oliwek o kształcie łezki.
Trudno określić, jakiej gramatury ciężarków należy używać w stosunku do głębokości. Duże znaczenie ma ukształtowanie dna, po którym prowadzimy przynętę. Postarajmy się tak dobierać oliwki, żeby były one jak najcięższe, a jednocześnie nie grzęzły nadmiernie w zaczepach.

Haki
Najważniejsze żeby były z oczkiem na końcu. Ułatwia to wiązanie przynęty. Mogą być takie jak na zdjęciu poniżej. Polecam haczyki muchowe, które wykonane są w grubego drutu. Na takim haku przynęta lepiej się trzyma i rzadziej rozrywa silikonowe przynęty.

Uzbrajanie przynęt w haki
Wydawać by się mogło, że nie ma o czym się rozpisywać, ale przy troku jest to rzecz bardzo ważna. Starajmy się tak nanizać przynętę na hak, aby trzonek haczyka biegł współosiowo w stosunku do korpusu przynęty. Grot haka nie powinien za bardzo wystawać poza przynętę. Niedokładne zamocowanie przynęty na haku powodować będzie wpadanie jej w ruch wirowy, co w końcowym efekcie spowoduje splątanie zestawu.

Przynęty
W zależności od poławianego gatunku ryby stosuję różne rodzaje i rozmiary przynęt. W połowach okoni i sandaczy stosuję przede wszystkim najmniejsze rozmiary twisterków oraz własnoręcznie wykonane muszki.


Muszki okoniowe


Muszki sandaczowe

Kolory przynęt
Jak napisał kiedyś Jaj (Jacek Jóźwiak) w jednym ze swoich artykułów "Okoń ma tyle powodów żeby nie żerować ile pasków na ciele." I to niestety jest prawda. Oczywiście są kolory przynęt, na które okonie i sandacze reagują lepiej niż na inne. Moimi najbardziej łownymi kolorami są: motor oil, denaturat, herbatka z pieprzem i brokatem oraz seledynek. Ważne jest żeby przynęty okoniowe miały brokat. Wydaje mi się, że wtedy jest znacznie więcej pobić niż przy zastosowaniu przynęt bez brokatu. Czasami warto eksperymentować. Można zakładać przynęty o zupełnie "niechodliwych" kolorach lub kształtach. Okresy niemrawego reagowania na gumki zmusiły mnie do szukania czegoś innego. Zacząłem wiązać własne muszki okoniowe i sandaczowe. Kolorystykę widać na zdjęciach - jest różna, czasem zupełnie kłująca w oczy i pstrokata. Wyniki przerosły moje najśmielsze oczekiwania. Polecam spróbować. Może ktoś znajdzie inną jeszcze bardziej łowną przynętę.

Prowadzenie przynęty

Przy bocznym troku istnieje wiele sposobów prowadzenia zestawu. Pomimo, że zestaw trokowy stworzony jest przede wszystkim do połowów z dna. Można nim obławiać również wyższe partie wody. Najprościej prowadzi się zestaw przesuwając wolno trok po dnie trzymając wędzisko blisko wody, tak, aby kąt pomiędzy żyłką a kijem równał się 90 stopniom. Skuteczność bocznego troka moim zdaniem bierze się stąd, że zaczepiająca o dno oliwka wprowadza przynętę w nieskoordynowane ruchy, doskonale imitujące żyjątka wodne. Prowadzenie przynęty można jeszcze bardziej uatrakcyjnić poprzez łapanie z opadu. W tym przypadku należy wędzisko trzymać po sandaczowemu, to znaczy trzymać szczytówkę wędki na wysokości wzroku. Prowadzenie polega na zebraniu żyłki kołowrotkiem, a następnie na pauzie, podczas której przynęta ponownie opada na dno.
W zależności od gatunku poławianej ryby stosuję różne sposoby prowadzenia przynęty.

Okonie
Prowadzę bardzo powoli, od czasu do czasu mocniej przeciągając szczytówką przynętę po dnie. Zwykle taki sposób prowadzenia sprawdza się w stu procentach. Jeżeli ryba reaguje niemrawo na przynętę stopniowo zwiększam tempo prowadzenia przynęty. Jeżeli po wyjęciu przynęty z wody widzimy, że wodzik przynęty mocno plącze się z trokiem oznacza to, iż prowadzimy przynętę za szybko lub też mamy źle założoną gumkę.
Starajmy się prowadzić przynętę do samej łódki. Zdarza się często, że okonie idą za przynętą do samej burty i dopiero przy podnoszeniu zestawu decydują się na atak.

Sandacze
Przy połowie sandaczy stosuję zwykle mocniejszy zestaw niż przy okoniowych łowach. Zestaw wiążę na żyłce 0,18 - 0,22 oraz zakładam większe ciężarki. Z moich doświadczeń wynika, że oliwka mocniej bijąca w dno wznieca więcej osadów dennych i bardziej interesuje sandacze. Przy połowach na sandaczowe muchy stosuję stabilizator przynęty w postaci zamocowanej śruciny tuż przez muchą. Rozwiązanie takie pozwala na prowadzenie przynęty tuż nad dnem. Łapiąc sandacze staram się prowadzić przynętę o wiele bardziej agresywnie poszarpując od czasu do czasu szczytówką na przemian z chwilami przerwy w prowadzeniu.

Inne ryby
Białoryb nie jest celem wypraw z bocznikiem, ale nierzadko stanowi trofeum wędkarza poławiającego tą metodą. Zdarza się często, że na miniaturowe przynęty łakomią się ryby spokojnego żeru. Na haczyk trafiają płocie, leszcze i karasie. Wędkarze, który namierzą stado grubych leszczy z powodzeniem mogą szukać swojej szansy z bocznym trokiem. Duży leszcz potrafi dać dużo emocji w trakcie holu. Duże leszcze najczęściej uderzają w przynętę w trakcie jej swobodnego opadu tuż po zarzuceniu.

Jak rozpoznać brania?

Pobranie przynęty przez drapieżnika przy połowach trokiem różni się znacznie od pobicia przynęty prowadzonej na klasycznej główce jigowej. Jeżeli ktoś spodziewa się pięknych brań odczuwalnych na dolniku wędki niech łowi klasycznie. Pobicie na troku charakteryzuje się dużą miękkością. Uwidacznia się w początkowej fazie ugięciem szczytówki, a następnie energicznym szarpnięciem. Brania odczuwalne na dolniku wędki są rzadkością. Konieczna jest więc ciągła obserwacja szczytówki. Po dłuższym okresie łowienia tą metodą można odróżnić po sposobie brania wielkość ryby. Małe okonie atakują przynętę bardzo agresywnie z furią szarpiąc szczytówką wędziska. Branie dużego garbusa charakteryzuje się głębokim wychyleniem szczytówki, a następnie jednym lub dwoma "tupnięciami".

Mam nadzieję, że moje spostrzeżenia, co do połowów z bocznym trokiem przydadzą się Wam w doskonaleniu sztuki wędkarskiej. Starałem się Wam przekazać to jak łapię z bocznikiem, a nie jak opisują to w gazetach wędkarskich. Życzę wszystkim Wam przynajmniej takich ryb jak te na poniższym zdjęciu. Wszystkie zostały złapane w sierpniu ubiegłego roku na Zalewie Zegrzyńskim metodą bocznego troka.


Artur "Arturro" Kowalski

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.
Prosze zaloguj się i dodaj komentarz.

Komentarze
Boczny trok
Dodane przez RomanS w dniu - 2005-10-19 11:28:45
Od dłuższego czasu uważam, że nie ma lepszego rozwiązania w spinningu, jednak należy mocno się zastanowić nad etyczno-moralną stroną stosowania troku, bowiem jest to rozwiązanie dla prawdziwych wędkarzy, a nie "mięsiarzy", których niestety jest coraz więcej. Stosowanie powszechne tego rozwiązania przez właśnie miesiarzy, spowodować może znaczne uszczuplenie, i tak już niskiego rybostanu wód, a przecież wędkarstwo to nie tylko to, co zaniesiemy z łowiska do domu, ale przyjemność z samego łowienia. A w przypadku stosowania tego rozwiązania, efekty niejednokrotnie przekraczają nasze oczekiwania.
Boczny trok
Dodane przez Karson w dniu - 2005-10-19 22:09:37
Swietny artykuł! :grin Może pokusisz się o kilka sugestii i rad do bocznego troka na sandacze z rzeki? Pozdrawiam.
Boczny trok
Dodane przez mateusz w dniu - 2006-09-19 11:39:05
oczywiście metoda jset bardzo skuteczna o co bylo widac na ostatnich zawodach na ktorymch bylem jak i pewnie na wielu innych . Jednak uwazam ze łowienie na bocznego to pójscie po najmniejszej lini oporu ,boczny trok w swojej wymyślności zabił kombinowanie z tradycyjnymi przynetami ktorymi jest o wiele cieżej łowić . W przypadku troka nie musimy sie starac aby przynete prowadzic nad dnem i jednoczesnie raz za razem je stukac torche po nim poszurac , bo trok robi to wszytko jednoczesnie . 
Nie bede łapał na troka bo wole podszkolic sie w zwykłym paproszkowaniu i wyciągać tyle samo co na troka  
Powiem wiecej , spinning to pewne umiejetnosci doswiadczenie , wyczuice przynety a łowienie na troka powaznie spłyca tą dyscypline , metoda ta jest mało sportowa
Boczny trok
Dodane przez imhotep_1977 w dniu - 2007-03-06 21:31:47
Śuper artykuł i napewno zastosuje się do wskazówek. :)
Boczny trok raz jeszcze
Dodane przez lutek w dniu - 2007-09-05 13:27:08
:zzz
Boczny trok raz jeszcze
Dodane przez gerard* w dniu - 2007-11-11 18:03:08
Czesć. 
Wczoraj na naszym portalu dokładnie przeczytałem większość lekcji dot bocznego troka.Dzisiaj wróciłem z zalewu w Drzewicy na którym łowiłem właśnie na boczniaka.Nie miałem takiego delikatnego spinningu więc użyłem 20 gramowego 3 metrowego pickera. Rewelacja.Widziałem kolegów którzy łowią tą metodą ale używają teleskopowych karpiówek-porażka..czysty przypadek przy zacięciu.Jeżeli chodzi o Mateusza z górnego posta to myślę że się myli.Boczny trok wcale nie jest taki łatwy i jakktoś łowi tą metodą to tylko po to żeby ją lpiej poznać, zrozumieć i rozwijac się bo z klasycznego spinningu pomimo takiego efektu nigdy nie zrezygnuję. 
Pozdrawiam Wszystkich
Boczny trok raz jeszcze
Dodane przez Zorro w dniu - 2007-11-11 19:30:08
"Powiem wiecej , spinning to pewne umiejetnosci doswiadczenie , wyczuice przynety a łowienie na troka powaznie spłyca tą dyscypline , metoda ta jest mało sportowa" - Taaaaaaaa... Sportowa jest tylko sucha mucha, z hakiem odciętym tuż przed łukiem kolankowym!!!(prywatna opinia Zorro) 
Jak czytam takie głupoty to mi się coś w środku wywraca... Mateuszku, jeśli bardzo chcesz sobie utrudnić łowienie to proponuję plecami w stronę wody... :roll
Boczny trok raz jeszcze
Dodane przez syned w dniu - 2008-02-10 22:46:27
hej:)Artykuł jest super:)Mozna duzo sie dowiedziec,mam pytanko jak krecisz muchy,na jakich hakach,jaki material do krecenia,gdzie kupujesz?
Boczny trok raz jeszcze
Dodane przez jaroskorpion w dniu - 2008-03-13 11:25:54
takiego opisu mi właśnie brakowało dzięki za poradę :)
Boczny trok raz jeszcze
Dodane przez ilbelfero w dniu - 2008-05-06 06:50:57
A dla mnie to po prostu kolejna metoda i jak znać brać wędkarską to zaraz ktoś coś nowego wymyśli na jej bazie. Przykładem jest już wykorzystywanie woblerków do troka.
Boczny trok raz jeszcze
Dodane przez quboo w dniu - 2009-04-24 18:06:16
witam  
wczoraj pierwszy raz testowałem tą technikę, jest świetna, wszystkie brania widać jasno i czytelnie, przynajmniej wydaje mi się że to brania, nie udało mi się nic wyciągnąć bo chyba miałem źle zamocowany hak, na przynętę użyłem malutkiej gumki o łącznej długości 25mm i nie wielkiego haka lecz niestety po wyciągnięciu zestawu z wody gumka mi się lekko zsuwała co prawdopodobnie uniemożliwiało zacięcie :?, użyłem haka z oczkiem ale to nic nie zmieniło ;/ co zrobić żeby tak sienie działo ?? I w którym momencie zaciąć żeby wyciągnąć jakąś rybkę?? DO tej pory łowiłem tylko na spławik więc to wszystko to dla mnie nowość :(. Z góry dziękuję za pomoc ;)
Boczny trok raz jeszcze
Dodane przez Kryskon w dniu - 2009-04-28 08:04:49
quboo, ściąganie gumki z haka świadczy o tym, że okonek skubał Ci przynętę za ogonek. Spróbuj lekko podrywać szczytówkę podczas ściągania i wtedy powinien nastąpić właściwy i pewny atak okonka, okoń jak kot uwielbia, gdy go się sprowokuje. Zastosuj większe gumki, co najmniej 5cm. Będziesz miał lepsze efekty z większymi rybami. Malutkie paproszki stosuję jak się chcę "wstrzelić" w kolor, na jaki biorą w danym akwenie i w danym dniu, a potem przechodzę na większe by normalnie powalczyć z prawdziwym przeciwnikiem a nie narybkiem. Życzę udanych eksperymentów z boczniakiem i nie poprzestawaj na paprochach, boczny trok to także gumy 15-sto centymetrowe i ciężarki ponad 15g.
Boczny trok raz jeszcze
Dodane przez rasti94 w dniu - 2009-11-26 12:19:17
byłem dzisiaj na małym jeziorku o piaszczystym dnie 2 godziny rzutów i żadnej rybki używałem różnych kolorów między innymi herbatka z brokatem zielony z brokatem fioletowy z brokatem czerwono-żółty przeźroczysty z brokatem fioletowy z brokatem prowadziłem powoli i z lekkimi podskokami co robiłem źle
Boczny trok raz jeszcze
Dodane przez sławekB w dniu - 2009-11-26 17:43:13
Bardzo dobry tekst Arturze a metoda którą opisałeś jest jak do tej pory „lekarstwem” na okonie …niestety. Łowienie na „główkę” nie zawsze przynosi oczekiwane efekty. Pozdrawiam .
Boczny trok raz jeszcze
Dodane przez Kryskon w dniu - 2009-11-27 12:37:22
Rasti94, po prostu konki nie brały! Jak testujesz łowisko to zaczynaj od podstawowych kolorów, od bieli do czerni, a potem jak będziesz miał przynajmniej odczucie, że miałeś kontakt z rybą to w danym kolorku zacznij testować odcienie danego koloru i dodatków, czyli pasków kropek i brokatów. Okoń jest jak kot, lecz jak nie ma chęci na polowanie to bardzo trudno go do połknięcia przynęty zmusić, lecz jak nie "gryzie" to zazwyczaj z ciekawości płynie za wabikiem, by mu się lepiej przyjrzeć.
Boczny trok raz jeszcze
Dodane przez rasti94 w dniu - 2009-11-27 16:49:49
ok dzięki ja do tej pory łowiłem klasycznym spiningiem z nie ukrywam niezłymi efektami mam 16 lat a już 2 ponad metrowe szczupaki na koncie :)kupiłem kijek do bocznego firmy mistral Delux Profesional IM10s cw1-8g miał ktoś z nim jakiś kontakt co o nim sądzicie a do wędki kołowrotek firmy Shimano Gatana 1000FA ale jest dobrze ani razu mi się boczny nie zaplątał :)
Boczny trok raz jeszcze
Dodane przez rasti94 w dniu - 2009-11-27 23:11:55
a i apropo tych obciążników walcowatych to ja u mnie w sklepie też nie mogłem dostać o odpowiedniej wadze więc kupiłem o większej i niezbyt dużym problemem jest obcięcie do odpowiedniej wagi ( to na wypadek gdyby nikt na to nie wpadł :) )
Boczny trok raz jeszcze
Dodane przez an.michta w dniu - 2011-02-07 10:18:18
Pozdrawiam! 
Uważam,że jest to jeden z lepszych artykułów w tym temacie.Bez zbędnych dywagacji.A dla mnie największa satysfakcja,gdy na podstawie rzetelnych informacji dopracuję sobie własną metodę. 
Dziękuję. Andrzej

Powered by AkoComment 2.0!

 
 
 
Up Up
W portalu stosujemy pliki cookies w celach statystycznych. Korzystanie z witryny ze standardowymi ustawieniami przegladarki oznacza, że będa one umieszczane w Twoim urzadzeniu końcowym.
Kontynuacja przegladania portalu bez zmiany ustawień oznacza akceptację użycia plików cookies. Więcej w "Regulaminie korzystania z WCWI".